W świat kogoś innego wchodzi się przez zasłonę tego, co opuszczone

W-ŚWIAT-KOGOŚ-INNEGO-WCHODZI-SIĘ-PRZEZ-ZASŁONĘ-TEGO-CO-OPUSZCZONE
W ŚWIAT KOGOŚ INNEGO WCHODZI SIĘ PRZEZ ZASŁONĘ TEGO, CO OPUSZCZONE

Współczłowieka albo czujesz, albo nie czujesz – w przypadku, gdy jesteś zajęty swoim światem. Człowiek dojrzeje, gdy opuści swój subiektywny świat i gdy dwoje – jedno w drugim – poczuje to samo, otwierając jedno w drugim krąg tego, co da się zmierzyć, ale oczyma – tego, co niewidzialne i dlatego przed oczyma wieczności tego, co niedokładne.

Słońce także czuje planety, a planety czują Słońce w całej swoje poprawności, chociaż pojmowanie między nimi nie jest poprawnością, lecz uzależnieniem od poprawności. Planety zależą od Słońca, ale Słońce także zależy od planet i na tej samej nici przyciągania każde z nich żyje swoją zależnością, w której jedno czuje drugie, ale jedno nie wie nic o drugim.

Tak jak Słońce nie należy do planet, planety też nie należą do Słońca, tak też człowiek jeszcze nigdy nie należał do nikogo i niczego – gdyż nic o nikim i o niczym nie wiedział. Tylko siła przyciągania wzajemnie wiąże ludzi.


Dopóki trzecie nie przemówi jednakowo w pierwszym i drugim,
człowiek nie wie nic o drugiej stronie.
Wtedy dla wszystkich stanie się jasne, co jest poprawne.

Jeśli człowiek nie zgodzi się na drugie, drugie w nim przepoławia pierwsze.
Pierwszym w człowieku jest poprawność złożona w nim.
Drugim w człowieku jest poprawność, na którą on pozwala.
Trzecim jest poprawność, która się rodzi i wstaje jako jedna i jedyna poprawność we wszystkim.

Duch jest trzecim, które stało się pierwszym, a ciało jest pierwszym, które stało się trzecim,
a dusza jest odblaskiem między nimi i związkiem między nami poprzez uczucia jednego do drugiego.
Ale smutne jest, że jesteśmy tak okrutni,
że tylko porażki budzą współczucia, które i tak w nas zostają tylko odblaskami.

Światy subiektywne są niewidzialnymi mostami,
które przez twoją świadomość uwarunkowują poprawność,
a nieświadomi zostają na moście zależności i marzą o rzece, której nigdy nie było –
a na nim jest za mało miejsca dla dwojga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *