PIERWOTNOŚĆ – Człowiek nie jest z automatu mądry

Pozwól, żeby nadszedł czas twojej podróży – puść czas wydarzeń przodem i w pokoju tego wydarzenia będzie mijać twój czas, twoje życie

PIERWOTNOSC-Człowiek-nie-jest-z-automatu-mądry
PIERWOTNOŚĆ – Człowiek nie jest z automatu mądry

Zwierzę nie może samo siebie poskromić, może je poskromić tylko człowiek. Poskromione zwierzę jest wdzięczne, ponieważ znajduje się w pokoju poskromienia, którego samo nie może osiągnąć. Człowiek jest jedyną istotą, która może i musi poskromić samego siebie. Jednakże człowiek nie może się poskramiać bezpośrednio lub sam z siebie, lecz tylko z sumienia, które budzi w nim współczłowiek.

Człowiek nie jest mądry z automatu, lecz tylko o tyle, o ile może poskromić samego siebie. Dopiero wtedy nawiązuje dialog, w przeciwnym razie poskramia czas drugiej strony i dzieli ją pod każdym względem, w czym musiałby samego siebie poskromić, podzielić.

Problem w tym, że ludzie nie są świadomi tego, że powinni sami się poskramiać, ponieważ człowiek poskramia drugiego człowieka tylko pozornie. Prawda jest taka, że człowiek może poskromić lub pokonać tylko samego siebie. Każde dodatkowe wyjaśnienie jest zbyteczne, liczy się tylko duch, który jest uspokojony lub nie.

» Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. »

Tylko miłość całkowicie Poskromionego w samym sobie ma siłę poskramiania – moc odpuszczania grzechów. Miłość, która zatrzymuje człowieka w jego próbach prześcignięcia czasu – czas ducha w sobie. Każdy w odniesieniu do siebie dopuszcza te miłość, każdy za siebie decyduje o dłoniach czasu w swoich dłoniach lub o swoich dłoniach na koszt czasu.

Miłość to Pan, a ty jesteś tym, który otwiera czas miłości.

Czas jest bezbłędny. Każda niekonsekwencja jest skutkiem skróconego czasu. Wszystko będzie poprawnie, jeśli otworzysz dostatecznie dużo czasu.  Powodem skrócenia czasu zawsze jest egoizm. Nie myśl o sobie, miej relację, a otworzysz  czas, a czas jest mistrzem w każdej dziedzinie. Nie ma już więcej czasu w czasie, istnieje tylko czas, któremu chcesz lub nie chcesz pozwolić na działanie. Czas jest teraz całkowicie w twoich rekach, przyniesie ci spokój lub udusi cię dłońmi własnej wolności. Czas zmieni wszystko i każdego.

Musisz wiedzieć, że każdy błąd, jaki popełnisz jest światłem, które nauczy cię patrzenia. Błąd nie może być przełomowy, jedynie zasada, że do błędu doszło przez ciebie.

Człowiek nie jest ani nigdy nie będzie mądry, może tylko okazać wolę, a Pan wytyczy drogę w odpowiednim czasie.

  • Pierwsza świadomość jest prawem naturalnym, świadomość o samym sobie, według której ludzie jedni drugich wieszają na krzyżu.
  • Druga świadomość to prawo sumienia, świadomość o innych, według niej człowiek dźwiga swój krzyż.
  • Trzecia świadomość to zasada pionowości, automatyczna świadomość, która działa w człowieku jako rezultat dokonanego przez niego wyboru. Według niej człowiek jest świadom swojego sumienia – wolnej woli nie należy poszukiwać, bo działa ona podświadomie. W pionowości nie ma już poszukiwania za pośrednictwem odblasków, istnieje tylko człowiek w człowieku lub pustka.

Człowiek jest świadom siebie lub innych – świadomość zewnętrzna i wewnętrzna które działają wyłącznie – jeśli jedna jest aktywna, druga odpoczywa. W obu przypadkach człowiek czuje, w pierwszym przypadku sam z siebie, a w drugim poprzez współczucie. Zgodnie ze znajdującą się w tobie pionową osią działa wybrane sumienie, według którego człowiek człowiekowi otwiera lub zamyka czas człowieka.

W relacji zewnętrznej masz większą ilość twarzy, w relacji wewnętrznej jesteś jeden i jedyny. Lustro jest połową, która odgrywa rolę całości/kołysanie fal, lustrzana powierzchnia jest ćwiartką, która odgrywa rolę połowy/grawitacji, lustro w lustrze jest jedną ósmą, która odgrywa rolę ćwiartki/magnetyzm.

Za sprawą ciała jesteś zamknięty w jednej ósmej, która znajduje się poza relacją, w lustrzanej powierzchni. U tego, który prosił o miłość, teraz miłość automatycznie wchodzi z jego miłości, a kto zepsuł jedno, pozostaje winien Panu – jak ureguluje ten dług?

Ten, kto w tej chwili jest zwielokrotniony, psuje jedno i o tym możesz każdego pouczyć, tylko nie tego, który swoją wielokrotnością psuje jedno. W jakimkolwiek kontekście by się to nie działo, uszkodzenie jest jednakowe, różny jest tylko zakres skutków.  Wystarczy mieć dość sił, żeby przyjąć na swoje barki w imię jednego, a wszystko będzie spłacone, to, co pozostaje niespłacone, działa jak magnes, który przyciąga zło.

Kiedy dwoje ludzi zgodnie z prawem jednego w sobie zjednoczy się w ćwiartkę, pole magnetyczne zostaje opanowane w jednej czwartej/ oznacza to pokrycie cząstek i człowieka jako cechę.  Kiedy ćwiartki zjednoczą się w połowę, pokryta zostaje połowa magnetyzmu, a kiedy połowy połączą się w jedność, magnetyzm zakryje całość lub samo życie. Najpierw jest świat logiki, potem świat sytuacji lub kontroli, a na końcu sama obecność.

Do tej pory człowiek mógł decydować o swoich czynach, od teraz zaś może decydować tylko o tym, czy dopuści do zaistnienia czynu, czy też go ubiegnie.  Na końcu człowiek nie będzie już mógł wpływać na czas działania ani też nie będzie mógł dopuszczać, ani ubiegać.

Druga świadomość blednie niczym papier wystawiony na moje Słońce, mówi Pan. Nadchodzi dzień ciemności i wszyscy będą bezsilni, a ci, którzy ufają, będą mieć siłę w Panu, żeby zapalić światło na niebie wewnętrznego.

Ludzie wierzą w los, ale losu dotąd nie było, ponieważ bez względu na wszystko człowiek do  teraz mógł wybrać pomiędzy swoją stroną a drugą stroną – pomiędzy czuciem i współczuciem. Nadchodzi czas, kiedy wszystko będzie takie, jakim jest, nadciąga automatyzm twojego wyboru i będzie on losem wszystkich.

Druga strona jest bez danych, ale kształtuje się zgodnie z wiedzą. Człowiek za pomocą logiki poszukuje danych, ale tylko cierpliwość otwiera drogę na drugą stronę. Druga strona najpierw aktywuje się w instynktach/falowaniu – potem w duszy/krążeniu – i na końcu w ciele.

Jezus wkroczył w zupełną ciemność drugiej strony, poszedł na krawędź unicestwienia tylko po to, żeby zdobyć informację. Dla oddanych druga strona oczyszcza się i zaostrza, dla samowolnych oczyszcza się lustro, a druga strona odsuwa się – lustro  najpierw oczyści sumienie, a potem powoli wszystko inne, tylko pewność siebie wzrasta, dopóki nie zakryje wszystkiego innego i pozostanie tylko jedna strona.

Ci oddani są mniej pewni siebie, ale pewność zarysowuje się po drugiej stronie – w Panu. Kiedy nadejdzie rzeczywistość, oddani będą zadowoleni ze wszystkiego, a samowolni z niczego nie będą zadowoleni, chociaż  wszystko dobrze przeliczyli.   Zapomnieli jednak o drugiej stronie, ponieważ wymazali ją.

Ty jesteś zwierciadłem, które odbija tajemnicę życia. Człowiek uczciwy rozmawia z życiem w tobie, zaś nieuczciwy ze zwierciadłem. Tylko zgodnie z zasadami wewnętrznego może zapanować Żywe Życie. Nadszedł czas, kiedy Życie w tobie rośnie, a razem z nim również siła relacji wewnętrznej, a lustro gasi i zostawia zewnętrznego człowieka bez danych.

Świat rzeczywisty sam do ciebie przemawia, a kto żyje w równoległym świecie, dziwi się temu, co rzeczywiste, ponieważ nic nie zgadza się z jego wyobrażeniem. My wszyscy żyjemy częściowo w równoległym a częściowo w rzeczywistym świecie. Rzeczywistość każdego oczyszcza, a świat równoległy oślepia człowieka i ogłupia go.

Tylko rzeczywistość łączy ludzi, wirtualność zawsze ich rozdziela. W rzeczywistości człowiek rozmawia z bliźnim, w wirtualności z obcym, ponieważ bez względu na wszystko zostaje na swoim miejscu. Kiedy obserwujesz człowieka ze swojego miejsca, zawsze doprowadzasz go do niewygodnego położenia. Możesz się dowiedzieć czegoś o nim tylko jeżeli staniesz na jego miejscu.

Wszyscy jesteśmy złapani we własny sen, tak jak ptaki w obce sieci, ale jednak z cienkich nici sieci można spleść skrzydła wolności.

Życie jest pełne intryg, sam człowiek jest w nie wplątany, każda wirtualność dodatkowo go wplątuje, a akceptacja rzeczywistości wyplątuje go.

Poznanie ratuje człowieka od nowego wplątywania się, ale wyplątać można się tylko wtedy, jeśli potrafi się stworzyć dystans do samego siebie. Człowiek egoistyczny zawsze wplącze się sam w siebie, ponieważ cały jest w sobie. Człowiek uwalnia się od samoświadomości lub uwikłania w siebie tylko jeśli jest świadom również drugiej strony.

Człowiek pragnie wolności bardziej niż czegokolwiek innego, ale na drodze stąd do tam istnieje wiele uwikłań, natomiast na drodze stamtąd do tu nie ma ani jednego.

Człowiek ciągle wikła drugiego człowieka po to, by zdobyć nad nim kontrolę, ale pokonując drugiego człowieka sam siebie wikła, a tylko pokonując samego siebie, wejdzie na drogę rozgrzeszenia.

Życie jest pełne węzłów i każdy z nich należy do ciebie. Kto odejdzie i odetnie węzeł, ten nie uczynił nic, węzeł pozostanie. Człowiekowi przynosi pokój tylko taki węzeł, który sam w sobie rozsupła.

Człowiek nie jest świadom swojego uwikłania, dopiero gdy mu się coś zabierze, staje się świadom własnego uwikłania. Ludzie ciągle odchodzą, a uwikłania pozostają i wtedy staniesz się świadom, że za każdym razem wikłasz się sam ze sobą.

Teraz przecinana jest nić pomiędzy rzeczywistym i równoległym światem, teraz dokonuje się podział na wszystko i nic, z jednej ósmej powstaje całość, która złudną całość dzieli na ósemki.

Twój krzyż to twoja pierwotność i jeżeli go przyjmiesz, uwolnisz ducha, a poprzez to również samego siebie od ciemności.  W tym, kto z zewnątrz lśni, ziarno umiera w ciemności, a kto wewnętrznie dojrzewa, budzi promienie światłości w ludziach. Swoimi oczyma, sercem i rozumem ducha uwalniasz od ciemności, a ten, kto żyje odbiciem na ramionach współczłowieka, pozostawia swojego własnego ducha w ciemności, w której umiera, i staje się okrutny.

Tak jak ziarno wschodzi w ciemności, tak z twojej cierpliwości przemawia duch i wschodzi w życie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *