Jaka jest różnica pomiędzy zakochaniem się i miłością?

Jaka jest różnica pomiędzy zakochaniem się i miłością?
JAKA JEST RÓŻNICA POMIĘDZY ZAKOCHANIEM SIĘ I MIŁOŚCIĄ?

Zakochanie się to przymusowe obdarzanie, do którego pcha nas natura, a miłość jest dobrowolnym obdarzaniem, które płynie ze wzajemnego stosunku lub współczucia.

Każde przymusowe obdarzanie wymaga rewanżu, dlatego zakochany człowiek zawsze cierpi z powodu odwzajemnionego obdarzania. Miłość nie żąda rewanżu – dlatego prawdziwa miłość nigdy nie mija.

Gdy mężczyzna i kobieta zakochają się, nie przeżywają oni tej samej rzeczywistości, lecz są rozdzieleni, gdyż każde z nich w drugiej stronie kocha tylko własną iluzję. Dopóki każde z nich swoją teraźniejszością szanuje w drugiej stronie tylko swoją rzeczywistość, automatycznie zgadzają się, ponieważ przez przypadek podobają się sobie wzajemnie. Wtedy ich własne teraźniejszości łączą się w jedną – ponieważ wszystkie pojedyncze teraźniejszości w tym wszechświecie dążą do jedności. Wówczas oboje zderzają się z tym samym problemem. Problemem własnej rzeczywistości, ponieważ już jej nie ma. Teraźniejszość zatem staje się wyschniętym korytem dwóch osób, jeśli nie są gotowe naprawdę obdarzać się sobą wzajemnie.

Człowiecze pozorne „ja” jest niczym punkt, który może się swobodnie poruszać. Zawsze gdy człowiek weźmie sobie tę wolność, zostanie złapany w wybranej relacji. Z tego powodu istnieje trzeci kąt, w którym może się poruszać, a jest to rozum lub wiara. Zakochanie jest brakiem trzeciego kąta, ponieważ chodzi o przymusowe obdarzanie i przymusowe oddawanie.

Do przymusowych obdarzań należy prawie wszystko, co robimy w codziennym życiu. Przymusowo idziemy do pracy i do szkoły. Przymusowa jest relacja mężczyzny i kobiety dopóki w grze jest natura, a rodzice także są przymuszeni do obdarzania, gdy urodzi im się dziecko. Jeśli chcemy sprostać przyznanej rzeczywistości, musimy to zrozumieć. Przymusowe relacje męczą nas, dopóki kurczowo chwytamy się wolności osobistej, gdy ugniemy się i przystaniemy na to, co nam dane, zniknie uczucie spętania.

Życie wymaga od człowieka tylko obdarzania. Gdy mężczyzna i kobieta pociągają się wzajemnie, jaki jest ich obowiązek? Muszą być otwarci i przyznać się do tego, żeby później mogli także wzajemnie się obdarzać. Dopiero poprzez obdarzanie wyzwolą się ze swojej niemocy przed życiem i zaakceptują siłę, i połączą się w rzeczywistość jednego spojrzenia.

Największą miłością jest dzielenie swojej niemocy i tylko z tego może powstać prawdziwa siła.  Z pewnością łatwiej jest odpocząć w niemocy, niż wyczerpywać się w pozornej sile. Partnerzy muszą być dla siebie nawzajem bandażem na ranę lub ukojeniem dla duszy, a nie zatruwać się.

Człowiek w niemocy kryje w sobie nieskończoną formę najczystszego piękna. Przyznajmy się do podstawowej ludzkiej niemocy przynajmniej przed człowiekiem, którego kochamy. Życie nie wymaga od nas niczego innego. Od Jezusa Chrystusa wymagało tylko jednego, żeby przed całym światem i wszystkimi plemionami ludzkimi, na wieki wieków amen, przyznał się do ludzkiej niemocy w rzece Czasu Pańskiego.

Każdy z nas wstydzi się swojej niemocy i dlatego zamykamy się w domach. Kto przyzna się do swojego lęku, rozumie też lęki innych. Bądźmy przyjacielem dla bliźniego w nieszczęściu, gdyż jedyne piękno tego świata staje się wieczną światłością przyjaźni niemocnych.

Dlaczego dzieci są takie ujmujące i piękne? Całe ich piękno jest w ich niezaradności. Swoją niezaradnością przyciągają nas do siebie i budzą w nas współczucie. Żadna kobieta nie może się tak doskonale zrobić, żeby była bardziej ujmująca od brudnego dziecka bawiącego się w piasku. Jednocześnie możemy sobie wyobrazić, jak piękna jest dorosła kobieta, która przyzna się do własnej niemocy – ponieważ nie świeci tylko pięknem kobiety, ale także ciepłem Człowieka.

Wszystko jest w porządku, jeśli wszystko akceptujemy. Wszystkim bliźnim piszemy tylko opowieść. Oddany ojciec nigdy nie będzie odbierał córki jako „swojego dziecka”, lecz zawsze będzie widział w niej człowieka. W taki sposób nigdy nie będzie miał córki i dlatego będzie jej najwięcej miał. Jeśli w dziecku szanujemy człowieka już od okresu noworodkowego, to znaczy, że uczyniliśmy wszystko co jest możliwe.

Gdy dziecko żegna się z dzieciństwem, żegna się z ojcem i matką, gdyż nie potrzebuje już tej relacji. Jeśli rodzice już go nie widzą jako dziecka, może ono łatwo stać się dla nich przyjacielem.

Ludzie czuli potrafią zaakceptować pożegnanie. Pożegnania koją duszę. Spokój jest wolnością duszy.

Dopiero gdy zapomnisz o sobie, możesz być przyjacielem dla kogoś. Ten, który tego nie może, według własnych kryteriów nieustannie szuka kogoś lub czegoś – szuka ofiary, a nie przyjaciela.

Każdy człowiek zmierza swoją drogą ku spokojowi. Każdy jest niepowtarzalny i wart szacunku. Nie ma lepszych i gorszych dróg. Są tylko własne. Mir w domu możemy zachować tylko akceptując spokój wszystkich dróg, które do niego prowadzą – bez względu czy są one prawidłowe, czy nie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *