Nadprzyrodzone nie istnieje

Wszystkie naprawdę wielkie czyny uczyniono z miłości wobec bliźniego

Nadprzyrodzone nie istnieje
NADPRZYRODZONE NIE ISTNIEJE

Podświadomość troszczy się o symetrię stosunku człowieka i życia. Gdy tylko człowiek potwierdza się na rzecz innych, inni uważają, że mogą w uzasadniony sposób zaprzeczać jego potwierdzeniu. Podświadomość odkrywa to poprzez wyrzuty sumienia. Każde szukanie potwierdzenia, które przynosi przewagę w człowieku wywołuje niepewność, tremę i strach. Z powodu strachu przed sobą piłkarz nie trafia na pustą bramkę. zakochana osoba jąka się, student zapomina na egzaminie. Natura automatycznie odrzuca fałszywe wartości.

Wszystkich naprawdę wielkich czynów dokonano z miłości wobec bliźniego. Człowiek może zmobilizować odwagę do heroicznych czynów, tylko jeśli nie jest związany własnym ryzykiem, ponieważ podświadomość wtedy mu daje całą siłę i umiejętności. Człowiek nie jest związany podświadomością tylko tam gdzie ostateczny wyrok zostawia życiu i pełną twarzą zwraca się do bliźniego.

Im bardziej jakąś skłonność skrywasz przed sobą, tym bardziej ciebie to męczy. Im bardziej wypierasz swoją pożądliwą ciekawość i zgrywasz świętego, tym większą władzę nad tobą będą miały fantazje o przygodach. To do czego przyznasz się sam przed sobą, łatwiej jest też uznać innym i na końcu nie będzie ciebie to już niepokoiło. Relacja budowana na fundamentach rzeczywistości jest zdrowa i tylko z nią można stawić czoło zębowi czasu i przemijaniu poszczególnych form, czy to partnerskich, czy rodzicielskich, czy służbowych.

Wzorem prostolinijnej otwartości i całkowitego zaufania swojej naturze jest Jezus z Nazaretu. Jego odmienność polega przede wszystkim na sile do otwartego życia całym sobą i nie wstydził się swojego człowieczeństwa w środowisku, o którym można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że było otwarte do dopuszczania tego, co naturalne. Bezpośredni jakim to był, każdemu patrzył w oczy i jako taki zostaje jedynym w swoim rodzaju przykładem ludzkiej uniwersalności. Dlatego jest bezsensownym, że przywłaszczają go sobie instytucje religijne, a inne z kolei planowo ignorują jako zupełnie nieważne lub nawet nieistniejące zjawisko. W historii wspólnego ducha występuje jako główny kamień graniczny, tak więc i czas liczymy od jego narodzin.

Jezus w ciągu swojego życia nie nauczał o żadnych sposobach, dlatego żaden sposób nie może go zbudzić w ludzkich sercach. Wierni często chętnie daliby go innym, nie rozumiejąc, jak i im samym jest nieznany. Wszystkie wyobrażenia o nim nie mają z nim nic wspólnego. Jedyną naprawdę przykładną modlitwą do istoty, która pod każdym względem była wierna swojemu człowieczeństwu jest pragnienie bycia podobnym do niego w tej naturalności i nagości. W tym jest dziecięca czystość, na którą uczulał, i Boża wszechmoc.

Cuda, które czynił, są tylko wyrazem mocy, którą życie otrzymuje w człowieku, gdy zdejmie się ciężar wewnętrznych pętli. Z powodu niepojmowania dogmatycznie ukierunkowani wierni samowolnie ustalili, że cuda są czymś nadprzyrodzonym. Nie istnieje jednak nic nadprzyrodzonego, ani nic wbrew naturze, jedynie ujarzmione i jeszcze nieujarzmione prawa natury ustalają przebieg wydarzeń. Prawdziwe zaufanie i nieegoistyczna życzliwość dwóch bliźnich są niewyczerpanym źródłem zdrowia, spokoju i wiary w życie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *